No kochani tyle zaległości, że aż musiałyśmy się podzielić wpisami:) Wiem, że Sylwanka opisała nasz pobyt w Chiapas! Naprawdę był niezapomniany i w dodatku towarzystwo Ewci i Madzi wiele nam dało! Bez nich nie było by to samo! A skąd tytuł naszego posta, bo Madzia wymyśliła hymn pobytu i wszystkim się spodobało! Szkoda tylko, że dziewczynki utkwiły w Mexico D.F., ale mamy nadzieję, że jak najszybciej uda im się stamtąd wydostać! Dmuchajcie mocno żeby przegonić te chmury dymu!!! Wracając do pobytu dziewczynek u nas w Guadalajarze… w poniedziałek rano my poszłyśmy na uczelnię, nie ukrywam, że wstawanie było tragiczne, w dodatku szukanie rzeczy w pokoju zawalonym walizkami wcale nie było takie łatwe. Na uczelni zostałyśmy do 12 a później powiedziałyśmy naszej pani, że mamy gości i musimy się nimi zaopiekować. Wróciłyśmy do domku, po drodze małe zakupy i wreszcie wróciły też nasze Niemki z wakacji, posiedzieliśmy w salonie a po południu jechaliśmy do naszej ulubionej dzielnicy Tlaquepaque. Tam spacerek, obiadek, dołączył do nas Miguel (nasz organizator wycieczki z Chiapas, bardzo pozytywna postać) i nasz Kanadyjczyk. Dużo śmiechu i zabawy, popołudnie i wieczór spędzone w miłym towarzystwie. Dziewczyny kupiły dużo pamiątek, zjadłyśmy dobry obiadek, lody. Po powrocie do domu musiałyśmy się jeszcze przygotować z Sylwanką do prezentacji. We wtorek szybko na uczelnię, a w międzyczasie Oscar zaopiekował się Ewcią i Madzią, zwiedzili centrum Guadalajary a my grzecznie się uczyłyśmy. Okazało się, że pierwszej prezentacji nie przedstawimy bo było zbyt wiele grup i za mało czasu, ale za to druga odbyła się bez komplikacji. Było to nauczanie języka polskiego TPR, niezła polewka, chociaż słówka były proste jak na język polski:) Grupie chyba się spodobało:) Po południu dziewczyny wróciły i wybrałyśmy się na miasto po raz kolejny na małe zakupy a wieczorkiem na Lucha libre to o czym kiedyś już Wam pisałyśmy:) Śmiesznie było, ale dziewczynom chyba się zbytnio nie spodobało;/ Później było już lepiej pojechaliśmy do domu kolegi gdzie były piłkarzyki, ping pong i jeszcze z Madzią urządziłyśmy sobie polskie karaoke!;) ale polewka, Meksykanie próbując śpiewać po polsku!:) W środę wybrałyśmy się do aqua parku, Sylwanka została w domu żeby odpocząć trochę, a my jechałyśmy na opalanko:) park był prawie pusty a my pół dnia przesiedziałyśmy w brodziku a później przez godzinę próbowałyśmy złapać busa! Wyobraźcie sobie, że tu jeśli kierowca widzi, że obcokrajowcy chcą jechać autobusem to nawet się nie zatrzymują! I tak stałam i stałam i machałam rączką!:) Co jeszcze… w środę wieczorkiem zorganizowałyśmy Polish vodka party:) I teraz słuchajcie z trzema butelkami wodki upiliśmy 30 osób:) wszyscy mieli taką fazę, ale może lepiej nie będę opisywać szczegółów:) Następnego dnia byłyśmy bardzo słabiutkie, ale po południu już jechaliśmy na Zapopan, na obiadek i kupić resztę pamiątek. Szkoda, że czas tak szybko leci i dziewczyny nie mogły zostać na dłużej z nami! Wieczorkiem poszłyśmy na próbę zespołu Alexa, wow, dziewczyna która z nimi śpiewa ma niesamowity głos! Szkoda, że nic nie nagrałyśmy, potem przyjechaliśmy do nas do domku, oczywiście dom pełen i około północy jechaliśmy do kolejnego domu, kolegi kolegi nie wiadomo kogo:) Przyjechała biała limuzyna:) Nasze Ewcia była w siódmym niebie, fotki jak Paris Hilton:) A jaki dom! Ja w sumie nie chodziłam po pokojach, ale z tego co Sylwanka opowiadała to: mieszka tam 4 facetów i każdy ma własną sypialnię z łazienką, a sprzątaczka przychodzi 5 razy w tygodniu! Szczena opada! Ewcia wpadła w oko jednemu z właścicieli i załatwiła sobie transfer na lotnisko! Najlepsze, że chłopak był wzrostu że akurat patrzył jej w drugie oczka:) W piątek rano było pakowanie, zamieszanie z lotem i ostatnie zakupy. Do końca nie wiedziałyśmy czy Nacho Enano po nas przyjedzie, nie miałyśmy jego numeru ani nic, w końcu o 3 zadzwoniłam po taxi, a o 3.10 zadzwonił Nacho, że jednak nas zawiezie, więc odmówiłam taksówkę i do 16.15 czekaliśmy na Nacha wypatrując białą limuzynę, a on przyjechał czarną;p Z wielkim stresem, że się spóźnimy na szczęście dojechaliśmy na lotnisko! Okazało się, że lot do Amsterdamu został odwołany i mają dwie opcje albo zostać w Guadalajarze z nami, ale lecieć do stolicy i tam czekać. Taka różnica, że w D.F. mają większe szanse na lot a gdyby zostały u nas to mogłoby to potrwać nawet dwa, trzy tygodnie;( Bardzo nam przykro z tego powodu, ale jesteśmy bezsilne w tej sytuacji! Na lotnisku były łzy… ale już niedługo się widzimy! Potem wróciłyśmy do domu, byłam bardzo zmęczona, ale z tych emocji nie mogłam nawet spać! Sylwanka poszła na urodziny Oscara a ja zostałam w łóziu i chciałam spać, ale najpierw przyszli Hugo, Alex i Emilio pogadać, zapytać co mi jest, dlaczego taka smutna itp.! Potem Robin pożyczyć komputer, potem znowu Emilio po ładowarkę i znowu Alex. Takim oto sposobem zasnęłam dopiero po 1. W sobotę było już lepiej, ale i tak moja twarz wyglądała jakbym nie spała dwa tygodnie. W sobotę było pool party z okazji urodzin Robina i Huga, jechałyśmy tam około 13 autobusem, ale przez korki zajęło nam to prawie dwie godziny żeby przebić się przez miasto. Imprezka spoko, ale ja myślami cały czas byłam z dziewczynami. Do domku wróciłyśmy około 22 i wszyscy wybrali się jeszcze na after, ale my już zostałyśmy w domku. Ja w niedzielę, czyli wczoraj obudziłam się o 6 rano żeby uczestniczyć w akcji run for water, 6km bieg no i dzisiaj nie czuję moich mięśni! tzn. czuję je aż za mocno!
Reszta niedzieli ubiegła spokojnie, ja wieczorkiem poszłam do kina no i dzisiaj znowu uczelnia. Teraz siedzimy w domku, ja nadrabiam zaległości na blogu, Sylwanka rozmawia z rodzicami, pozdrowienia dla nich! Ostatnio nasi rodzice coś rzadko się do nas odzywają, chyba nie tęsknią już za swoimi córeczkami! Pozdrowienia dla wszystkich, szczególnie trzymamy kciuki żeby Ewcia i Madzia wydostały się z Meksyku, bo już teraz wzywają je obowiązki! Kochani buziaki dla wszystkich!

Wszyscy dobrze wiedzieliśmy, że to kiedyś nadejdzie, że nie będzie już tak jak kiedyś. Dorastamy, czasy się zmieniają, my się zmieniamy pod względem psychicznym jak i fizycznym (chodź ten drugie nie wiele ma tu do gadania). Przechodze do sedna bo bym się tu tak rozpisywała na wszelkie tematy. A więc TO KONIEC. Przyczyną jest brak czasu, weny i przyznam szczerze, że nawet chęci. Kończy się szkoła przychodzi lato a ja nie chcę spędzić wakacji przy komputerze tak jak rok temu. Dodałabym do odcinka przynajmniej 28 bo miałam tyle napisane lecz jak na złość spalił mi się komputer i wszystko się skasowało. To, że kończe moje blogowanie nie znaczy, że przestane czytać także i Wasze twórczości (mówię tu do osób, które mnie na bierząco informują) bo Wasze blogi są na prawdę rewelacyjne a fabuła zawsze mnie wciąga.
Chciałabym tu złożyć szczególne podziękowania osobą, które czytały moje opowiadanie i za razem tym z którymi spędziłam te 2,5 roku w onecie, moim zdaniem nie był to zmarnowany czas. (kolejność jest oczywiście dla mnie nie ważna)
Sumhar, Cukierek, Alexis, Alexia, Absence, Sylwia z Wami najszczególniej pisałam, dziękuję Wam za wszystkie słowa. Mam nadzieje, że będziemy dalej w kontakcie na gg.
More »

Heja wszystkim !!Dziś chce napisać dużo i zarazem mało … Bo … Dziś niby się działo dużo a zarazem mało Ok noto jazda !!—————————————————————————————————————-Dziś obudziłem się strasznie zmęczony … Ciekawi mnie tylko dlaczego ?? Przecież nie mam żadnych snów . Jakby mi się śnił jakiś horror typu goni mnie wariat z siekierą po jakimś odludziu … To bym zrozumiał.Gdy wstałem poczułem się lepiej … Wypoczęty, pełen siły … Jak co dzień poszedłem do łazienki żeby się ogarnąć . Straszne przed lusterkiem zobaczyłem swoją twarz … Taka sama jak każdego ranka tylko z małą różnicą : Nie była zaspana xDeWyglądam jak **** Nie wiem nawet jak jakiś wampir !@!Blada twarz , fioletowe wory pod oczami , Te wory to od długiego codziennego siedzenia @_@ po nocach …A cały wyraz twarzy hymm taki jakiś znudzony … czemu mnie to nie dziwi ?? ;D—————————————————————————————————————-Rano trochę siedziałem przed TV i jadłem ciasto o którym dowiedziałem się wczoraj wieczorem chociaż że upieczone było z jakieś 3-4 dni temu !@! xDeOglądałem coś … Vive chyba a potem poszedłem przed komputer …Najpierw grałem w metina na włoskim serwerze ^^ Potem Buszowałem po jakiś stronkach i pisałem na GG Pisałem z moją najlepszą koleżanką @_@Zawsze jak z nia gadam czy pisze to staram się jakoś ją rozśmieszyć xD Pewnie dlatego że mamy dość podobne poczucie humoru ^^ i w ogóle jest jedną z tych normalnych ludzi w mojej klasie <lol2> Tak sobie pogadaliśmy i wtedy postanowiłem coś … tak … poprostu ehh to zabrzmi trochę dziwnie xD POSTANOWIŁEM COŚ AUTOMATYCZNIE BEZ ZASTANOWIENIE PO CO TO ROBIĘ ITP ITD …Nasuwa się oczywiste pytanie … ” Co to za automatyczne postanowienie ? “A odpowiedz brzmi następująco : ” Postanowiłem dołączyć do jakiejś subkultury sory nie jakiejś tylko już wiem jakiej
Więc … chce stać się Rockersem @_@Dlaczego akurat tak ?? Ponieważ już od dawna czuje że mam coś z Rockersa . Lecz tera chcę stać się w 100% Rockersem !@!Jednak … Chce nim być na swój sposób … Czyli się pomyliłem będę nim w hymm 50% ?? A może 100% …Zobaczymy @_@ Jak to będzie Jednak taki plan mam i dołożę wszelkich starań by się powiódł ! —————————————————————————————————————-SKOŃCZONE !!Skończyłem pisać wydarzenia na w.o.s taka co tygodniowa praca xD Ale jestem dumny !! Bo skończyłem wcześniej o 1 dzień
!@!—————————————————————————————————————- Hi BABY !!@!! Mogę zostać twoim Vampierem ?? : Jasne ziomal !! tylko nie kąsaj !! ;] Hymmm o co kaman ?? oto kaman ; Kiedyś dla jaj mojej najlepszej koleżance powiedziałem że jestem Vampirem xD Noi tak jestem jej Vampirem xD … Kiedyś zrobię numer przebiorę za Dracule i będę udawał w szkole że chce ją ukąsić !! Najlepiej na prima aprilis w następnym roku !! hihihihi Trochę lipa bo ona to przeczyta ale co tam @_@ Konsekwencje otworzenia głowy xD—————————————————————————————————————-Oto urozmaicenie do mojego bloga !!Mam zamiar pisać co tydzień raz w tygodniu dokładnie pewną historie !!Będzie to mój taki jakiś serial komediowy … AAAAA co mi tam popisze się marnymi zdolnościami !@! ;]Dziś napisze tylko bohaterów mojego “serialu” a za tydzień postaram się napisać pierwszy odcinek ;] w ten dzień nie będę dawał noty … :Bohaterowie :* Fernando<główny bohater>* Alicja < Jej przezwisko to : Dekiel , jest sierotą bez rodziny …>* Matula < nie posiada imienia … a przynajmniej nikt go nie zna … jest matką Fernanda>* Roman < mąż matuli , ojciec Fernanda>* Sonia < sistra Fernanda ma przezwisko : Bitch >* Kunegunda < matka Kaleki, żona Feliksa >* Kaleka < syn Kunegundy , jego imię to Adam >* Piotrr < ojciec Kaleki , kochanek Kunegundy >* Feliks < mąż Kunegundy >* Frania < słurząca u Cweli [ rodzina Kunegundy]Jacyś ludzie występujący ale nie często :* Aleks <kolega Soni>* Sucza < koleżanka Bitch >* PUMA < jakaś wariatka z ulicy , chyba szef mafi >* ONO < gwiazda techno podrywa ciągle Fernanda bo jest homoseksualistą >* Dzieci < lokalny gang dzieci z piaskownicy ich szef to Viaderko >* Staruszka < dziwny typ … nic o niej nie wiadomo>* HARDCORE < maniak z wioski [fikcyjnej tak jak swiat mojego serialu] prubuje kozaczyć ale to ofiara ]* Policjanci < rózne postacie ich imiona pisane będą na różowo >* S.W.A.T < tak jak policja ich imiona śa tajne wiec ksywy pisane będą na czerwono>* Gnojek < kot … dość dziwny … mieszka to tu to tam >z czasem pojawią się nowe osobniki xD więc będzie akcja zobaczycie !!To tyle chce żeby to była taka średnia jakaś moja własna komedia xDeDziwne bo komedii Nie lubię xDe Więc nazwijmy to serialem komediowym ;] —————————————————————————————————————-To chyba na tyle … przynajmniej na dziś @_@ Powiem tylko tyle że bardzo ciekawi mnie to czemu nie komentujecie notek ?? Są aż takie żałosne xD ??Proszę … jeżeli wchodzicie i czytacie to wysilcie się i skomentujcie @_@ To bardzo by mi ułatwiło pisanie bloga … Dziękuje za uwagę koniec transmisjiŚWIAT SIĘ ZMIENIA !!—————————————————————————————————————-Narks
“13″: Pewnie zapytam Cię trochę na wprost, bo twój syn jeste jeszcze mały, ale czy miałaś już, jakie wartości chciałabyś mu wpoić, kiedy będzie starszy ?
A.Ch.: Z doświadczenia wiem, że nie da się wpoić na siłę. Chciałabym synka nauczyć, że może sam wybierać, szukać własnego sposobu postępowania. Chciałabym tak żyć, żeby mógł mnie naśladować, brać ze mnie przykład, ale w sposób naturalny, nie – narzucony. Dlatego też niczego przed nim nie udaję, kocham go bezwarunkowo i mam nadzieję, że to mu być w przyszłośći szczęśliwym, empatycznym człowiekiem, bez kompleksów, szanujących innych.
More »

W początkach listopada nastąpiło twarde lądowanie, znaczy nastąpiło nieuchronne, bo wiedziałam, że i tak przyjdzie. Taka ze mnie, niestety, matka realistka. Skończyłam więc piać peany i śpiewać pochwalne hymny na cześć moich rozbójników i to od razu obydwu. Przyszły gimnazjalista, który cały sierpień i jeszcze kawał września zarzekał się, że na 200% będzie lepiej, po pierwszych małych porażkach opuścił skrzydełka. Jak zwykle górę wzięły tzw. ważniejsze sprawy – lenistwo, brak czasu, coraz pokrętniejsze labirynty kłamstw. Sprawa skorzystania z szansy wyboru lepszego gimnazjum zeszła na dalszy plan….jak na razie, dość odległy. I nie o same oceny to chodzi…tylko o nieszczęsne zachowanie – jak zwykle zresztą. W tej materii poprawy brak, a jeśli jakaś nastąpi to trwa zdecydowanie za krótko, żeby któryś belfer to zauważył i być może pochwalił. Tak… pierwsza stygmatyzuje nas szkoła – smutne to, ale prawdziwe. Opinia wędruje wraz z uczniem z klasy do klasy, z jednych nauczycielskich ust do kolejnych. Czasem dziecko może stanąć na rzęsach, zrobić szpagat w powietrzu i w międzyczasie potrójne salto – na nic cały wysiłek, bo pani zauważyła, że prawa noga przy wyskoku była zgięta pod zbyt dużym kątem. I dla ścisłości – nie była to pani od wf-u. Raz przypięta łatka pozycjonuje ucznia na kilka lat, a ze względu na to, że podejmowany przez dziecko trud jest niezauważalny, godzi się on z nadrukiem na etykiecie wcześniej czy później.
Z kolei o pierwszaka można i trzeba zawalczyć. Kłopoty wprawdzie pojawiły się na obu polach – zarówno problemy z zachowaniem, jak i chęcią czy możliwością nauczenia się czegoś. Choć nie wiem do końca, bo może i chęci to on ma, tylko jakoś tak ciężko bardzo mu to przychodzi.
Pracujemy w domu sami, pracuje z nim pani na zajęciach wyrównawczych, pracuje co tydzień pani w poradni psychologiczno-pedagogicznej. Mam nadzieję, że ten zmasowany atak w końcu przyniesie spodziewane efekty. Wiem, że nie mogę go mierzyć miarą innych pierwszoklasistów, ale tak bym chciała żeby już umiał czytać choćby to, co ma w swoich podręcznikach. To byłby dla nas milowy krok, a wszystko wskazuje na to, że przyjdzie nam na to jeszcze, jeszcze, jeszcze poczekać. More »
Rzekomo w tym roku ma być premiera filmu o M.R. (pierwszej części). Gdzieś czytałam że w wakacje… Czy “media” nie karmią nas czasem jakimiś obiecankami-cacankami? Halo, powinno być o tym głośno prawda? xD He he hee… Głośno to chyba będzie PO filmie, uaa , ciekawe jaki będzie zwiastun, bo jak narazie to zrobili jakiś dwuminutowy kiczowaty filmik, w którym co prawda skaczą, latają , no no no Max ma skórzaną kurtkę i uczesane włosy (ha ha!), jakieś ślepka pomruki i koniec, ciemność ! łał, ale emocje . Co prawda nie wiadomo o co chodzi… Ale już skrzydła poszły w ruch xD I co tu marudzić? Co z tego , że zapowiada się jak jakaś tania gra komputerowa , która jak się po tym dowiaduje jest jedną wielką niewiadomą. Ja uważam – kicz, Jeden wielki KICZ! Max powinna być naturalnie – rozczochrana,no i z charakterkiem, powinni pokazać Angelę, Iggiego, Kła,Gazika, Kuks, kurde, wszystkich (i Totala!!!) , powinno się coś do cholery dziać, ogółem – do poprawy. Nie wiadomo nic o obsadzie, dokładnej premierze (chociaż miesiąca) , przygotowaniach , zdjęciach … może napiszę co wiadomo? będzie ściślej
Reżyserką jest oczywiście Catherine Hardwicke która po odejściu z planów filmu Zmierzch postanowiła zrobić konkurencję. Cóż chce takiego wyreśyserować? Naszą jednym słowem odjechaną sagę “Maximum Ride”. Co to będzie co to będzie?
Ja mam tylko nadzieję że nie zrobi z tego kolejnego Tłajlajta . Och, można się spodziewać, że Kieł zastąpi Edwarda “idola nastolatek” , będzie pewnie taki emo chłopaczek z ciemną grzywką w czarnych ciuszkach-STEREOTYP!!!- i wiecie, taki och ach i wogóle . Ożesz, no! Max pewnie będzie odpowiednikiem Belli. Chociaż kiedy o tym pomyślę to kompletnie mi to nie pasi, bo Max to twarda babka, która umie przynajmniej komuś dokopać, a Bella? Bella? Spójrzcie tylko: to przecież delikatny kwiateczek - ona tam omdlewa, ona upada, Edward ją łapie w swe silne ramiona… Ona się zadrapie , on oczywiście stoi u jej boku , on ISTNIEJE po to by ją uratować z opresji i powiedzieć “wszystko będzie dobrze, przecież ja cię tak kocham”itp.itd. Cóż za symbioza! Bella potrzebuje Edwarda, Edward potrzebuje Belli. Bella jest po to by upadać , a Edward po to by ją łapać! Czyż to nie romantyczne? Więc mam nadzieję że z Maximum Ride nie zrobią takiej typowej love story – to ma być sensacyjna, science fiction , zajebista historia , czasem wzruszająca no owszem, ale bez ochów i achów. .. More »
hej,Mógłby się już ten miesiąc skończyć.. Wypłatę na miesiąc styczeń miałam już na koncie 20 grudnie więc chcąc nie chcąc już na święta się z niej częściowo skorzystało.. A teraz miesiąc dłuży się niemiłosiernie.Może w środę będą już pieniążki, oby..Dzisiaj u Kosmyków wielkie przemeblowanie.. Kosmaty Senior znudzony dotychczasowym układem naszego gniazdka zarządził przestawianie mebli. Oczywiście wszystko deklarował, że zrobi sam w 15 minut, hmmm skończyło się zaangażowaniem całej Rodzinki i wielkimi nerwami. Ale teraz mam ładnie za to – mam swój kącik komputerowy a i miejsca do zabawy PJ jest więcej, no i zabawki są pochowane. Yupi – nasze mieszkanie w końcu wygląda normalnie a nie jak sklep z zabawkami. Młody korzysta z okazji i szaleje.Dziś na spacerku nie byliśmy -16 stopni za oknem, średnio Nam się chciało wystawiać nocha. Przy okazji wielkich porządków znalazł się pierwszy PJ’owy ZigZac.
Mówiłam, że w przyrodzie nic nie ginie. I jeszcze parę innych fajnych, zagubionych jakiś czas temu rzeczy. W pewnym momencie Kosmaty Senior kąsał tak straszliwie, że się ewakuowałam do łazienki i wykąpałam wszystkie moje kwiatki. Do tej pory moje kwiatki stały na stole w narożniku, od dzisiaj ich miejsce jest na oknach, a stół został wyrzucony. Troszkę luźniej a i okna ładniej wyglądają.Teraz w piekarniku piecze się obiadek na jutro a ja postanowiłam zajrzeć na swojego opuszczonego ostatnimi czasy bloga. W pracy – jak to w pracy – ciągle walczę z planami urlopowymi.. Ale co tam, jakoś się poukłada. Najlepsze jest to że teraz mam 3 dni wolnego, a w przyszłym tygodniu pracuję tylko w poniedziałek i środę. Wtorek mam wolny, czwartek i piątek urlop zaległy i weekendzik też wolny – więc się nie przepracuję.. .Na przyszły weekend wybieramy się do Świdwina odwiedzić Dziadków PJ’owych – wstępnie tak sobie myślałam, że M weźmie wolne na czwartek i piątek i byśmy w czwartek rano pojechali, ale niestety Kosmaty nie dostanie teraz wolnego. Więc opcje są dwie – albo Kosmata sama pojedzie z Kosmatkiem w czwartek a pan Tatuś dojedzie w piątek po pracy, albo pojedziemy razem w piątek wieczorkiem. Zobaczymy jak to będzie.Ciekawostki z życia Juniorastego..1. Gada jak najęty od rana do nocy, nawet jak ogląda bajki to gada, gada, gada.. a ja się tak kiedyś przejmowałam.. ,2. Kibelek u Cioci Wiesi jest niebezpieczny – hmmm – jedyny bezpieczny kibelek to mamowy i Tatowy,3. Znowu Nasze Szczęście zarosło niemiłosiernie – więc przygotowuję się duchowo do kolejnej awantury przy ścinaniu,4. Bombel od kilku dni codziennie ok 1 w nocy emigruje do Mamusi i tym sposobem Kosmaty Tatuś wyprowadza się do PJ łóżka,5. No dobra pochwalę Go troszkę – moje Dziecię znowu jest usłuchane, skończyły się dzikie akcje, wrzaski i upory – ciekawe na jak długo..6. Wczoraj wieczorkiem Juniorasty wlazł do mnie na kolanka i tak bujałam Go jak małą dzidzię przez dobre 20 minut.. Chyba chciało Mu się przytulanek,7. Słodziak codziennie wiele razy powtarza Nam, że cieszy się, że jesteśmy Jego Rodzicami, mówi Nam że nas kocha i jesteśmy “najlepsiejsimi na świecie Rodzicami”.Ale dmucha wiatr dzisiaj niemiłosiernie, Kosmaty rano wstał zmarznięty i 2 godziny rozgrzewał się wtulając się we mnie.. hmm no cóż, nie ma to jak być czyimś kaloryferkiem.. Ale dzisiaj po raz pierwszy od dawna wyjrzało słonko. W końcu..Znikam do kuchni zobaczyć do mięska – jutro pyszny obiadek: kurczaczek pieczony, kopytka i suróweczka z kapusty kiszonej z marchewka i jabłkiem (mniam, mniam, mniam) buziaczki
Tak sie porobilo, ze dawniej pisalo sie do szuflady zamykanej w dodatku na klucz zeby nikt nie zajrzal i co gorsza, uchowaj Boze, nie przeczytal tego co napisalismy. A teraz co sie dzieje wszyscy pisza w internecie, czyli tez jakby do szuflady ale takiej bardzo szeroko otwartej dla kazdego. Zwyczaje sie pozmienialy, my tez, jest inaczej czy gorzej czy lepiej ? Jestesmy bardziej odwazni, otwarci ale niestety czesto tylko kiedy jestemy sam na sam z naszym komputerkiem. Ale fajnie ze tak mozna “poszperac” po roznych szufladach, sama to lubie i was tez zachecam. Pozegnam mojego blogusia na jakis czas, wyjezdzam na wyprawe do Mongolii, jesli bede mogla cos skrobne, zapraszam was wiec na moj drugi blog – podroze camperem. A propos podrozy, takie mi sie nasuwaja refleksje :
Czekanie More »
Po ostatnim poście moje najmłodsze dziecię, jakby wiedziało co skrobnęłam i co czuję,chociaż nikomu o tym nie mówiłam.Zaskakuje nas Kuba swoimi przemyśleniami,dojżałością emocjonalną i ogromną do nas -rodziców miłością.Dowód tego o czym piszę,Kubuś uwiecznił w komputerze,po przeczytaniu autentycznie ryczałam jak bóbr…ze wzruszenia ogromnego:)Dodam tylko,że Kuba robi ogroooomne błędy ortograficzne,na tyle ogromne,że ciężko jest czytać to co napisze,więc błędy zostały poprawione przeze mnie:), jednak dla mnie ważna jest treść,która płynie prosto z jego małego serca:)KOCHAM CIĘ MAMO I TATO!Kocham Cię mamo i tato z całego serca swego jak bym mógł to bym oddał swe serce. Słonko świeci rzuca blask mamo tato kocham Was. Mamo i tato jesteście najważniejszymi osobami w moim życiu ponieważ daliście mi życie kocham Cię mamo i tato.Mamo zawsze kiedy jestem smutny jesteś przy mnie. Tato w zabawach i takich tam nie ma lepszego od ciebie kocham cię tato.Mamo i tato kocham Was do szkoły wstawać raz raz raz. Rok ma cztery pory roku w każdej z nich rosnę a ty mamo i tato uczycie mnie coraz nowych i rozmaitych rzeczy za to mamo i tato kocham Was.Oto serce które mam mamo tato kocham was.
Szanowni Państwo.
Przez dosyć długi okres czasu pracowałem w Holandii.W trakcie tejpracy przekonałem sie osobiscie o róznych “przekretach”pracodawców holenderskich.Interwencje w Konsulacie Polskim w Hadze zazwyczaj kończyły sie niczym.Ów Konsulat zamiast bronić interesów własnych obywateli w każdym przypadku w kulturalny sposób prowadził rozmowy z tymi na których były oficjalnie składane skargi.W efekcie tych wspaniałomyslnych sledzt zawsze na pozycji przegranej był Polak lub Polka.Firmy zazwyczaj były czyste i prtacowały nienagannie.W zwiazku z tym na jednym z moich blogów podjąłem akcję zebrania w jednym miejscu opinii od osób,które zostały oszukane przez Agencje Pracy na terenie Polski i Holandii oraz holenderskich pracodawców.
Odzew był ogromny.Postanowiłem te komentarze opublikowć na tym blogu .Przyswieca mnie jeden cel:uniknąc rozczarowania i uważać na firmy stosujące nieuczciwe metody.W notatkach na tym blogu opublikuję równiez notatki,które stały się żródłem informacji i komentarzy.Serdecznie zapraszam do zapoznania sie z tymi materiałami i prosze o dyskusję.Moze w ten sposób uda Nam się poruszyć “jakieś odważne media”,które akurat w tych sprawach wolą nie zabierać głosu.Obowiazująca wokoło “demokracja”i “wolność słowa”przemawiają za tym,aby nagłasniać takie sprawy i ostrzegać setki tysiecy Naszych rodaków wybierajacych się za chlebem za granicę. More »


